Drzewo tropikalne
Nawet dla wytrawnych botaników odróżnienie w dżungli jednego gatunku drzewa od drugiego nie jest łatwą sprawą. Ich jasne, gładkie pnie wyglądają zawsze jednakowo. Brakuje wyraźnych różnic w kolorze i kształcie cienkiej najczęściej kory, a liście i kwiaty znajdują się nieosiągalnie wysoko i nie mogą pomóc w określeniu gatunku drzewa. Niezliczone ilości rosnących pionowo i w poprzek epifitów i roślin sprężystych, lian i gałęzi sąsiednich drzew powodują, że niezmiernie trudno podporządkować jakiś liść czy kwiat danej roślinie. Najczęściej tylko bardzo doświadczeni tubylcy są w stanie określić gatunek rosnącego drzewa. Odwołują się przy tym do wszystkich zmysłów, próbują ustalić obok koloru kory i jej grubości również jej smak i zapach. Wskazówką dla nich jest nawet sok wypływający z naciętej kory. Bardzo charakterystyczna cechą większości drzew są płaskie, szerokie listwy u nasady piżma. Nazywamy je korzeniami tarczowymi. Podpierają one drzewo i rozkładają jego ciężar na większą powierzchnię. Rośliny w lasach tropikalnych mają dobre warunki by móc się rozwijać i rosnąć. Jedynym czynnikiem ograniczającym ich wzrost jest niedobór światła. Gęsty okap z liści drzew niemal całkowicie zatrzymuje promienie słoneczne. Do podłoża dociera zaledwie 1 – 2 %. Nieliczne rośliny, takie jak begonie lub paprocie dostosowały się do życia na tym mrocznym podłożu. Wiele młodych roślin natomiast wypuściwszy zaledwie kilka listków dla zapewnienia sobie egzystencji wiele lat czeka by móc wystrzelić w górę. Dopiero, gdy na przykład burza przewróci stojące stare drzewo i powstaje luka, przez którą wpada światło, małe roślinki zaczynają się gwałtownie rozwijać. Dochodzi do prawdziwej bitwy, a wygrywa ją to drzewo, które pierwsze zdoła rozpostrzeć swoją koronę, zabierając w ten sposób światło innym. Wiele roślin oczekuje na tę chwilę daremnie, często giną nie doczekawszy się promieni słońca. Dlatego też wiele gatunków wykształciło inna formę zdobywania światła.
Decydując się na zakup kwiatów trzeba wiedzieć, że pielęgnacja roślin nie kończy się na ich systematycznym podlewaniu. Rośliny trzeba także nawozić. Trzeba zatem zasięgnąć porady, jakie nawozy dla naszych roślin są najlepsze, kiedy najlepiej je zastosować, żeby uzyskać pożądany efekt. Przecież nawozy mają wpływ zarówno na rozwój rośliny, jak i na wygląd ich kwiatostanu. Poza tym należy wiedzieć, że ziemia, którą kupujemy w sklepie ma już w sobie specjalne składniki odżywcze, więc trzeba tylko się dowiedzieć, co w takim przypadku należy dodatkowo zastosować, aby oczywiście nie przedobrzyć w drugą stronę. Taka ziemia jest bardzo dobra dla kwiatów, ale z upływem czasu jednak traci swoje dobroczynne właściwości. Wówczas należy przystąpić do intensywnej pielęgnacji za pomocą środków odżywczych, albo jeśli jest do tego odpowiednia pora przesadzić nasze kwiaty do nowej ziemi. Warto też wiedzieć, że kwiaty najlepiej lubią być podlewane wczesnym rankiem i nie wodą, która świeżo została nalana z kranu, ale taką która stała już przynajmniej jeden dzień. Wszystkim hodowcom wydaje się, że rozmnażanie kwiatów to bardzo prosty zabieg. Niestety nic bardziej mylnego, gdyż podczas rozmnażania można kwiatu bardziej zaszkodzić niż poprawić mu jego warunki. Za nim weźmiemy się za tego typu zabiegi najlepiej na ten temat wcześniej poczytać fachową literaturę lub poszukać porad w internecie, ale tylko w fachowych serwisach, a nie po otwarciu pierwszej lepszej strony. Jeśli chcemy w domu mieć nowe rośliny, to najlepiej zebrać sadzonki od rodziny czy znajomych, którzy już mają takie gatunki w swojej domowej hodowli. Jeśli chodzi o rośliny kwitnące, to sadzonki, które muszą pochodzić z wierzchołków danej rośliny pobiera się wówczas, gdy roślina już przestanie kwitnąć. Takie sadzonki wsadzamy od razu do ziemi, a następnie przykrywamy folią i przez około dwa tygodnie regularnie podlewamy. Po tym czasie roślinę należy odkryć i już powinno być widać pierwsze efekty hodowli. Natomiast jeśli chodzi o wiosenne rozsadzanie kwiatów, to dużą bryłę kwiatu należy podzielić na kilka mniejszych i dzięki temu uzyskamy kilka nowych, samodzielnych roślin. Niewielu z nas wie, że wśród kwiatów doniczkowych przeznaczonych do domowych hodowli występują gatunki, które posiadają w sobie substancje trujące. Datura posiada trujące soki, które powodują zaburzenia w działaniu serca, a co istotne poprzez kontakt z takim sokiem można nawet zapaść w śpiączkę. W znanym wszystkim hodowcom kwiatów fikusie występuje substancja, która powoduje alergię. Jest to lateks, na który uczulonych jest wiele osób. Wśród roślin trujących najgroźniejszym kwiatem jest difenbachia. Ta roślina zawiera szczawian wapnia, czyli kryształki, które podczas kontaktu z rośliną potrafią wbić się w skórę, efektem czego jest silne uczucie pieczenia oraz obrzęk. Jeśli natomiast przypadek sprawi, że połkniemy sok z tego kwiatu, to doprowadzimy do opuchnięcia gardła. To zaś sprzyjać będzie trudnościom w procesie oddychania. Jak widać z tymi kwiatami nie ma żartów i lepiej nie hodować ich w mieszkaniu, gdzie łatwy dostęp do nich mogą mieć dzieci, gdyż skutki mogą być naprawdę groźne dla domowników.
Nawet dorosły fenek, jest siedem razy mniejszy od lisa żyjącego w naszych lasach. Miękkie futro, wielkie oczy, a przede wszystkim wielkie uszy, sprawiają sympatyczne wrażenie, gdy patrzy się na tego miniaturowego liska. Można by sądzić, że jest bardzo łagodny i przyjazny. W rzeczywistości jednak jest mięsożerny, a zdarza się także, że stać go na agresje. Poluje na gryzonie, ptaki, jaszczurki i owady. Broniąc swego pożywienia wygina grzbiet i przyjmuje groźną postawę. Jego zabawy w grupie, przekształcają się czasem w prawdziwa walkę. Fenka obserwowano zawsze w niewoli. W środowisku naturalnym było to trudne, gdyż jest on zwierzęciem nocnym. Dzień spędza w norze, niedostępnej dla sąsiadów. Żyje w pustynnych częściach Sahary, Libii i Półwyspu Arabskiego. Lis ten rozmnaża się między styczniem a marcem. Każdego roku samica wydaje jeden miot. Młode rozwijają się bardzo szybko i już po dwóch miesiącach przestają pić mleko matki. W wieku czterech miesięcy podobne już są do osobników dorosłych, lecz dużo lżejsze. Fenki żyją parami, lub w rodzinach liczących do 12 osobników. Adaks jest zwierzęciem doskonale przystosowanym do warunków pustynnych, potrafi on obyć się bez wody nawet kilka miesięcy a niekiedy nawet rok. Tę wstrzemięźliwość adaksa można łatwo wytłumaczyć, znajduje on płyn w swoim pożywieniu oraz wykorzystuje poranną rosę. Ta duża antylopa żyje w najbardziej suchych rejonach Sahary. Przemierza wielkie odległości w poszukiwaniu pożywienia, a jego zmysł prowadzi go w okolice gdzie niedawno padało i gdzie szybko wyrastają rośliny. Adaks prowadzi, więc wędrowny tryb życia, przemieszcza się wcześnie rano lub wieczorem, unikając największych upałów. Jest to spory ssak, mierzący 1,20 metrów i ważący około 90 kg. Imponujące są jego rogi, osiągające nawet 109 cm długości. W dwóch miejscach lekko się zawijają, a część ich długości pokrywają przylegające do siebie pierścienie. Ciąża u tych ssaków trwa około 260 dni. Samica wydaje na świat jedno młode, ważące 5 – 7 kg. Dziś jest to gatunek ginący. Bezsensownie tępiony, schronił się w części pustyni, rozciągającej się na terenie Mali. W 1977 roku liczba ocalałych adaksów spadła z 500 000 do zaledwie 10 000 osobników.
Puszcza Knyszyńska swoją wielkością ustępuje jedynie Puszczy Białowieskiej. Jej powierzchnia wynosi niespełna osiemset czterdzieści kilometrów kwadratowych. Bardzo często jest również określana mianem Puszczy Świsłockiej. Podobnie jak we wspomnianej Białowieży, tak i tutaj żyją żubry – ich ostoje znajdują się na tych obszarach od trzydziestu pięciu lat. Przed dwudziestoma jeden laty został tutaj powołany do życia Park Krajobrazowy Puszczy Knyszyńskiej. Na terenie puszczy znajduje się dwadzieścia jeden rezerwatów przyrodniczych, takich jak między innymi las Cieliczański, Krzemienne Góry, Chomontowszczyzna, Starodrzew Szyndzielski oraz Woronicza. Jeżeli chodzi o lasy, dominujące są tutaj świerkowe oraz sosnowe. Niezwykle istotną część tutejszego krajobrazu stanowią powierzchniowe wody. Nie ma w tym fakcie niczego dziwnego, albowiem Puszcza Knyszyńska jest zlokalizowana w dorzeczu rzeki Supraśl. Puszcza Kozienicka zlokalizowana jest w województwie mazowieckim na pograniczu dwóch powiatów, a mianowicie kozienickiego oraz radomskiego. Jest tym, co pozostało po rozległej o ogromnej Puszczy Radomskiej, która była w okresie średniowiecza królewszczyzną. Powierzchnia Puszczy Kozienickiej wynosi niemalże trzydzieści tysięcy hektarów. Jeżeli chodzi o rosnące tutaj lasy, to gatunkiem drzew w nich dominującym są zdecydowanie sosny. Występuje tutaj także sporo jodeł, dębów oraz grabów. Najbliższymi w tej okolicy bardziej znanymi miastami są Pionki oraz, oczywiście, Kozienice. Niedaleko od południa przebiega tu trasa prowadząca z radomia do Puław. Znaczna część tej puszczy podlega ochronie w ramach Kozienickiego Parku Krajobrazowego – został on powołany do życia przed dwudziestoma sześcioma laty, a łączna jego powierzchnia wynosi niewiele ponad dwieście sześćdziesiąt dwa kilometry kwadratowe. Puszcza Kurpiowska zlokalizowana jest – co zresztą sama jej nazwa sugeruje – na Równinie Kurpiowskiej. Określana jest również mianem Puszczy Zielonej, chociaż akurat te określenie ma charakter bardziej umowny. Swego czasu kojarzone bowiem było z kilkoma kompleksami leśnymi. W szesnastym stuleciu znana była jako Zagajnica. Granice tego leśnego kompleksu wyznaczone są przez trzy rzeki, a mianowicie przez Pisę, Narew oraz Orzyc. Mieszkająca w tych okolicach ludność to oczywiście Kurpowie. Na tym terenie znajdują się cztery przyrodnicze rezerwaty, a noszą one następujące nazwy – Łokieć, Ciemny Kąt, Kaniston oraz Czarnia. Lasy zajmują mniej więcej jedną trzecią powierzchni tej puszczy. Spośród gatunków drzew ponad dziewięćdziesiąt procent stanowią sosny. Z kolei drzewa takie jak brzozy, dęby, świerki oraz olsze występują tutaj w małych ilościach. Kilka drzewostanów naturaliów podlega ścisłej ochronie.